Lybra - czy to wina przepływomierza powietrza?

Awatar użytkownika
fiatcoupepolska
Forumowicz/ka
Forumowicz/ka
Posty: 93
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:28
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy to wina przepływomierza powietrza?

Post autor: fiatcoupepolska » 10 mar 2020, 21:51

Wobec tego skup się teraz na potencjometrze pedału gazu bo jak opisujesz to cały ten problem "zaczyna się" z chwilą kiedy naciskasz pedał.
Jeżdżę samochodem,którego nikt nie potrzebuje ale każdy chce go mieć
www.fiatcoupepolska.pl

ajc333
Forumowicz/ka
Forumowicz/ka
Posty: 82
Rejestracja: 06 sty 2014, 19:17
Imię: -.-
Lokalizacja: M-wo, warmińsko-mazurskie

Re: Czy to wina przepływomierza powietrza?

Post autor: ajc333 » 24 mar 2020, 19:25

A więc sprawa na dzień dzisiejszy przedstawia się następująco. Po kolejnej dłuższej jeździe, kiedy praktycznie całą drogę jechałem z pedałem w podłodze (4 tys. obr. maksymalnie) i samochód nie reagował na gaz, kiedy powinien, postanowiłem poszukać info o przepływomierzu. Na yt widziałem jak Włoch czyści cały przepływomierz po wyjęciu, a mi się wydawało, że całą sprawę w nim ogarnia jeden termistor. Wykręciłem przepływomierz, wymyłem blaszki, 2 druciki na końcu, o czym do tej pory nie wiedziałem. Poskładałem wszystko do kupy, wyjechałem na obwodnicę i na mej buzi pojawił się banan, normalnie powrócił dawny ogień :-). Jeżdżę już 2 tydzień i na razie jest dobrze.
Lybra SW 2,0 20V + LPG Stag 2000r.

Awatar użytkownika
fiatcoupepolska
Forumowicz/ka
Forumowicz/ka
Posty: 93
Rejestracja: 26 mar 2019, 21:28
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy to wina przepływomierza powietrza?

Post autor: fiatcoupepolska » 26 mar 2020, 21:38

ajc333 pisze:
24 mar 2020, 19:25
A więc sprawa na dzień dzisiejszy przedstawia się następująco. Po kolejnej dłuższej jeździe, kiedy praktycznie całą drogę jechałem z pedałem w podłodze (4 tys. obr. maksymalnie) i samochód nie reagował na gaz, kiedy powinien, postanowiłem poszukać info o przepływomierzu. Na yt widziałem jak Włoch czyści cały przepływomierz po wyjęciu, a mi się wydawało, że całą sprawę w nim ogarnia jeden termistor. Wykręciłem przepływomierz, wymyłem blaszki, 2 druciki na końcu, o czym do tej pory nie wiedziałem. Poskładałem wszystko do kupy, wyjechałem na obwodnicę i na mej buzi pojawił się banan, normalnie powrócił dawny ogień :-). Jeżdżę już 2 tydzień i na razie jest dobrze.
Innowacyjna metoda i jeżeli tak,to dokonałeś niemożliwego. :) W ECU nic nie musiałeś po takich zmianach programować-? Co to "za druciki" i skąd je wziąłeś-? kupiłeś,zamienniki z używki,czy innego auta-? :hmmm: O czyszczeniu słyszałem,ale o tak daleko idącej ingerencji-to dowiaduję się teraz.Otchłań internetu pełna jest różnych porad dot.przepływomierzy,ale takich o wymianie-zamianie"drucików" nie spotkałem.Zazwyczaj mówią,że każda głębsza ingerencja mechaniczna powoduje,że wkład nadaje się już jedynie na śmietnik.Dlatego bardzo mnie to zainteresowało.
Jeżdżę samochodem,którego nikt nie potrzebuje ale każdy chce go mieć
www.fiatcoupepolska.pl

ajc333
Forumowicz/ka
Forumowicz/ka
Posty: 82
Rejestracja: 06 sty 2014, 19:17
Imię: -.-
Lokalizacja: M-wo, warmińsko-mazurskie

Re: Czy to wina przepływomierza powietrza?

Post autor: ajc333 » 15 kwie 2020, 11:14

Jest 15 kwietnia - Lybra lata dalej jak szalona. Żadnych drucików nie wymieniałem, a jedynie czyściłem alkoholem do elektroniki (izopropanolem) miejsca zaznaczone na zdjęciu. Obrazek
Lybra SW 2,0 20V + LPG Stag 2000r.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Silnik, przeniesienie napędu i układ chłodzenia”