... co prawda w zakresie Ład jestem zwolennikiem późniejszych modeli to jest 2105 i (nieco mniej) 2107 (wersja belgijska była super) ale co do Fiata to sztywność miał bardzo dobrą choć dotyczyło to egzemplarzy wcześniejszych. Fiat 125p z końcowych lat produkcji to była ciągła walka technologów z utrzymaniem wymiarów karoserii w każdym z jej elementów. Zdarzało się, że korekty karoseryjnych otworów były robione kilka razy w ciągu jednego tygodnia. Nawet mało sprawne oko widziało różnice w karoserii z roku 1989 i na przykład 1979 roku, ja osobiście, chyba w 1989 roku w Polmozbycie na oleskiej w Opolu biegałem z kluczami aby z pięciu czy sześciu egzemplarzy (nie pamiętam ile ich było poza tym, że wszystkie były białe) pomóc Kumplowi aby wziął coś co będzie się zamykało a w aucie w czasie deszczu obywało się bez parasola.volf pisze: ↑10 gru 2025, 21:53Lady nigdy nie miałem ale co do sztywności nadwozia 125p to nie potwierdzam.pietrek125 pisze: ↑10 gru 2025, 21:02Zalezy pod jakim względem... bo budę 125p miał lepszą, większy roztaw osi, więcej miejsca zwłaszcza na tylnej kanapie, większa sztywność nadwozia,
Miałem takiego FSO z 1990 roku i przy szybszej jeździe po dziurach to wszystkie drzwi się telepały a kurz dostawał się do środka mimo zamkniętych szyb![]()
Po kilku latach były nawet widoczne małe pęknięcia słupka B przy dachu...
I nie był to jakiś przegnity rupieć, bo auto kupiłem roczne z przebiegiem kilkunastu tys km i znaną historią.
pzdr


