O warsztatach słów kilka...

Grupa Łódzkie

Moderatorzy: SEBAkappa, ktoś ŁDZ

Awatar użytkownika
Bartek-Lodz
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 2270
Rejestracja: 20 cze 2010, 9:08
Imię: Bartek
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

O warsztatach słów kilka...

Post autor: Bartek-Lodz » 12 mar 2014, 6:59

Opowieść ma swój początek w grudniu 2013, jadąc po rondzie zniknął mi drugi bieg. Uznałem, że naprawa skrzyni może być nieopłacalna więc zakupiłem skrzynię na allegro. Umówiłem się na wymianę do warsztatu, który trudni się naprawami włoskich aut a jest niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Panowie wymienili skrzynie w jeden dzień i oddając auto przekazali informację, że mi biegi jakoś źle wchodzą. Otóż lewarek chodził jak chciał a biegi wchodziły tak jak by to była loteria. Pojeździłem tak kilka dni i po kilku słowach z mechanikiem wymienił wybierak (wsadził ten z mojej skrzyni do tej z allegro) okazało się, że jest ok. Niestety auto zaczęło gubić olej ze skrzyni. Wymienili uszczelniacze półosi. Zaczęło lecieć już ciurkiem ale z uszczelniacza wałka, którego nie wymienili podczas wymiany skrzyni. Ponieważ święta były tuż tuż stwierdzili, że teraz to już po ptakach i spotkamy się tydzień po nowym roku bo oni biorą wolne. Wk.... się trochę i pojechałem do drugiego warsztatu (do kolegów) co by mnie poratowali. Wyjęli skrzynie, wymienili uszczelniacz ale przy okazji wyszło, że leci mi z miski olejowej. Zrobili też miskę. Odebrałem auto zadowolony i..... jadę do domu a tu zaczyna mi krzyczeć komputer, że mało płynu chłodniczego. Po głębszych oględzinach okazuje się, że cieknie (leci) pompa wody. Ponieważ rozrząd miał już 100 tysi umówiłem się po świętach na wymianę rozrządu i pompy do tych samych kolegów. Rozrząd robili trzy dni, płacz straszny - oczywiście robili taki w Lancii pierwszy raz (blokady im załatwiłem). Wymienili, poskładali i co - *** auto chodzi nierówno na wolnych. Pojechałem do LanciaTeam na Wileńską i mówię, jak jest ale Pan stwierdził, że tego typu on robić nie będzie (silnik V6 starego typu) - normalnie BAJKA. Pojechałem więc dalej do serwisu co też robi włoskie (koledzy) i ustawili mi rozrząd prawidłowa ale po dwóch dniach auto zaczęło nierówno pracować zarówno na gazie jak i na benzynie. Do tego jadąc do klienta zgasła na Strykowskiej całkowicie i to w walentynki!!! Po kombinacjach jakoś odpaliła dojechała pod blok i jak już zgasła to na amen. Podzwoniłem po warsztatach i nikt nie chciał się podjąć naprawy Kappy. Sprawy poszły na tyle źle, że kupiłem sobie kolejną Kappę 3.0 V6 tyle że z automatem i 99 rok, żeby na warsztatach nie gadali, że stary typ.
Na dobrą sprawę pozostał mi tylko kontakt z kolegą Argenta67 i zawiezienie lawetą auta to Warszawy.
Jednak po tygodniu stwierdziłem, że tak nie może być i poszedłem walczyć z Lancią. Okazało się, że przy wymianie rozrządu koledzy uszkodzili czujnik położenia wału. Pojechałem do sklepu na Widzewską i się dowiedziałem że oryginał kosztuje prawie 600 PLN zamiennik 230. Po poszukaniu w necie kupiłem nowy oryginał Boscha za 78 PLN co ciekawe ten czujnik montują też w nowej Wołdze.
Czujnik wymieniłem Lancia ożyła ale dalej nierówno pracuje. Tego samego dnia dzwoni do mnie mama i prosi aby odebrać ją wieczorem z kursu. Miałem jechać tą nowszą Lancia ale wziąłem starszą żeby się rozruszała. Wracając, jadąc po rondzie na sybiraków jedna taka Pani co myślała, że ma pierwszeństwo wzięła i mi wjechała w bok :(
Lancia uszkodzony błotnik, uszkodzone przednie zawieszenie. I znowu stanęła na warsztacie.
W weekend się wkurzyłem rozebrałem cały dolot, wymieniłem świece, cewki, czyszczenie przepustnicy, wymiana podciśnień, mycie i czyszczenie, wymiana krokowego i odpalam i auto działa jak należy..... ale gaz kuleje.
Z gazem pojechałem do gazownika i oświadczyłem, że nie ma mowy, że coś jest nie tak z układem zasilania i żeby sprawdził instalację. Okazało się, że dwa wtryskiwacze LPG lały. Teraz auto chodzi na benzynie jak i na gazie tak jak powinno. Został błotnik do wymiany.
Morał z tego taki, jak sobie sam nie zrobisz to Ci mechanicy nie zrobią.
Pomijam, że niektóre podciśnienia były sparciałe i wystarczyło je wymienić - wężyk kosztuje 10 PLN z metra ale po co, tak było to tak będzie. To samo z gumami na baranach. Lepiej posmarować sylikonem. Ręce opadają. Jak ja bym tak robił komputery to bym chyba musiał szybko interes zwijać.

Przepraszam za tak długi tekst ale musiałem spuścić ciśnienie.
Kappa 3.0 V6 1999 [204KM] AUTOMATIC ZF PB+LPG
Thesis 3.2 V6 2003 [230KM] PB+LPG
Thesis Sportiva 2006 [200KM]
Thesis Sportiva 2008 [185KM]
Thesis 2.4 JTDm 2007 [185KM]
Thesis 2.4 JTDm 2008 [185KM]

Awatar użytkownika
Dudi
Członek Zarządu LKP
Członek Zarządu LKP
Posty: 12266
Rejestracja: 30 sie 2007, 0:00
Lokalizacja: Stalowa Wola
Kontakt:

Re: O warsztatach słów kilka...

Post autor: Dudi » 12 mar 2014, 7:38

Bartek-Lodz pisze:co ciekawe ten czujnik montują też w nowej Wołdze.
Zawsze mówiłem, że Trevi ma coś wspólnego z Wołgą : gafa : :)
A tak serio, to współczuje przygód, ale żeby w takiej Łodzi nikt nie potrafił porządnie ogarnąć tego samochodu :| :-?
Dudi
Fiat Brava 80 16v SX / Alfa Romeo 156 2.0 16v Selespeed / Lancia Lybra SW 1.9 JTD 115 LX Verde Olimpia
Alfa Romeo Giulietta 1.4 Multiair 170KM Distinctive
Fiat Fullback 2.4 MJ LuxNAV 180KM
Nysa Towos 522 '86 (do poprawek) / YAMAHA YZF-R6 (eeeeeeeRRRRRRrrrrr sześć)
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Bartek-Lodz
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 2270
Rejestracja: 20 cze 2010, 9:08
Imię: Bartek
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: O warsztatach słów kilka...

Post autor: Bartek-Lodz » 12 mar 2014, 8:14

Z tym starszym typem jest problem, do tego ja mam jakiś macher zrobiony, że mam więcej koni, do kompa się nie można podpiąć - w Łodzi jest tylko jeden człowiek, który się połączył z moim ecu.
Z tego wychodzi jak to Lis powiedział, że jeszcze w grafice komputerowej trzeba się będzie zatrudnić :)

Najważniejsze, że Lalka już śmiga.
Kappa 3.0 V6 1999 [204KM] AUTOMATIC ZF PB+LPG
Thesis 3.2 V6 2003 [230KM] PB+LPG
Thesis Sportiva 2006 [200KM]
Thesis Sportiva 2008 [185KM]
Thesis 2.4 JTDm 2007 [185KM]
Thesis 2.4 JTDm 2008 [185KM]

ODPOWIEDZ

Wróć do „::: Łódzkie :::”