Lancia Klub Polska

Forum dyskusyjne miłośników marki Lancia

>> SKLEPIK LANCIA KLUB POLSKA <<

Autosklep
Dzisiaj jest 14 lis 2019, 10:00

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Autor Wiadomość
PostDodany: 23 sie 2006, 19:15 
"Jeremy McFee" pisze:
No to napisz od razu, że napaliłeś się na to turbo :) - ale nie szukaj potwierdzenia słuszności wyboru wg kryterium niskiej awaryjności - bo go tu nie znajdziesz ;)
Nie miałem na myśli że turbo jest mniej awaryjne niż inne wersje; myśle że jest najgorsze w serwisie, oprócz Turbo Integrale... no i może 2.0 16v które też się chyba sypie (tak czytałem).
"Jeremy McFee" pisze:
Jak będziesz dbał o autko i regularnie je serwisował (czytaj: natychmiast usuwał drobne usterki - co kosztuje, bo musi) - to będziesz mógł powiedzieć, że jest bezawaryjne.
Olej będę wymieniał co 10-12 kkm, filtry; jak mi coś będzie pukać - stukać to od razu szukam przyczyny i nie pozostawiam tego na samodzielne dalsze rozwalenie :D Obiecuje ;-)
"Jeremy McFee" pisze:
Będzie się sypał zawias, układ zasilania, tarcze, opony i klocki w turbiakach tez zużywają się szybciej...
Zawias to ja rozumiem... takie auto wymaga by czasem jeździć 5 km/h a nie 50 km/h... zawieszenie sztywne i nie ma żartów.

Układy zasilania będę miał 2; świece chyba wymienie od razu; dam 80-100 PLN a przynajmniej będzie się mała od czego benzyna/gaz palić :)

A takie części jak kable WN? Czy to podchodzi od Fiatów? Pytam na wyrost... :P Jakaś pompa paliwa to nie problem pewnie pasuje od byleczego i kosztuje 200 PLN; Zawias, właściciel tej Turbo ostatnio wymieniał wachacze 160 PLN, jestem w stanie dać na nowych przecież auto jeździ całkiem inaczej, inna bajka.
Opony, klocki sprawa zrozumiała; choć nie jeźdze jak wariat i myślę że na planowany okres ekspoatacji tego bolidu (jakies 1,5 roku i 25kkm) te na których ją kupie wytrzymają plus jakieś zimówki... ale chyba nadlewane, co mi tam :)

To wszystko zniose aczkowiek nie życze sobie historii typu że np nagle nie może zapalić...

Albo historie typu powtarzanych remontów silnika, zrobię głowicę to sypnie się turbina, zrobie turbine to szlag trafi korbowody, zrobie i to to aś głowica itp... :P

"Jeremy McFee" pisze:
Jeśli auto ma kosztować powiedzmy 2 tys. - to dolicz sobie jeszcze z 5 tys. na naprawy w pierwszym roku użytkowania.

Lepiej od razu rozejrzyj się za młodszym autem za 7 tys. :)
Ma kosztować prawie 3x tyle ile powiedzieś... to zła cena? :( Zaleta że ma ładne alufelgi i sekwencyjny gaz; te dwie rzeczy bym i tak dokupił.


"Jeremy McFee" pisze:
Czy warto tak ryzykować, żeby pokazac wszystkim dookoła, że ma się turbo?
Dobremu, nowemu TDI średniej klasy i tak na trasie nie podskoczysz (no, może na chwilę - ale po paru kilometrach i tak spuchniesz czując swąd przepalonego oleju, którego zużycie wzrośnie geometrycznie w funkcji głębokości wciśnięcia pedału gazu... :)
Zależy jakie TDI jak jakieś wypasione Volvo czy BMW to nie ma szans... ale Passat bez problemu; a nie zapominajmy o takich autach jak np. Fabia RS (super, hiper, ekstra sportowa Fabia bo ma TYLKO 9,5 s do 100 km/h) czy innych takich :) Wiem, wiem że to nie klasa średnia ale wielkościowo Dedra/Delta 5d mniej-więcej.


Załóżmy jest deszcz, ślisko na drogach; wyjeźdzam spod domu, oszczędnie używając pedału gazu i jeżdżąc na niskich obrotach (to auto przy 3250 ma już jakies 130 KM!!!!!!!!!!, przy 2000 pewnie z 70-80, czyli tyle ile 1.6 przy 5500 obr/min). Do 2000 obr/min da się jechać; oczywiście wiem - delikatnie :).

Wyjeżdzam na głowną drogę; pech chciał że stara ciężarówka, za nią tir; potem 5 "aut", fabia, punto, polonez, seicento, golf 1.8 90km... ten ostatni chciał wyprzedzać ale nie wział nawet rozpędu, przestraszył się i teraz to on już jedzie grzecznie; ja za nimi... trzymam dość duży odstęp droge znam... zbliżam się do zakrętu za którym jest długa prosta; "kolumna" jedzie 65 km/h... przed zakrętem już lekko przyśpieszam, jest zakręt; zbliżam się do nich dość szybko, za zakrętem jedzie jedno auto z przeciwka za nim pusto; odpuszczam lekko gaz, redukuje; rozpędzam się tak by w chwili minięcia go wskoczyć już na drugi pas i mieć większą prędkość niż "kolumna"... 90 - 120 - 150 - 180 km/h... kilkanaście sekund i już mamy prawie 2 paki na budziku, profilatycznie noga na hamulec i powrót na swój pas... jeszcze chwile na luzie a potem delikatnie 100-110 km/h tak jak lubię :)



Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 19:25 
Offline
Klubowicz
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 mar 2006, 0:00
Posty: 1998
Imię: Arek
Lokalizacja: Gorzyczki woj. śląskie
"Michaelll" pisze:

Załóżmy jest deszcz, ślisko na drogach; wyjeźdzam spod domu, oszczędnie używając pedału gazu i jeżdżąc na niskich obrotach (to auto przy 3250 ma już jakies 130 KM!!!!!!!!!!, przy 2000 pewnie z 70-80, czyli tyle ile 1.6 przy 5500 obr/min). Do 2000 obr/min da się jechać; oczywiście wiem - delikatnie :).
No to kolego teraz przesadziłeś! Ja w mojej dedrze przy 5500 obr/min mam prędkość dużo większą niż 70-80, no chyba że zamieżasz jeżdzić na 3 lub 4 biegu.
"Michaelll" pisze:

Wyjeżdzam na głowną drogę; pech chciał że stara ciężarówka, za nią tir; potem 5 "aut", fabia, punto, polonez, seicento, golf 1.8 90km... ten ostatni chciał wyprzedzać ale nie wział nawet rozpędu, przestraszył się i teraz to on już jedzie grzecznie; ja za nimi... trzymam dość duży odstęp droge znam... zbliżam się do zakrętu za którym jest długa prosta; "kolumna" jedzie 65 km/h... przed zakrętem już lekko przyśpieszam, jest zakręt; zbliżam się do nich dość szybko, za zakrętem jedzie jedno auto z przeciwka za nim pusto; odpuszczam lekko gaz, redukuje; rozpędzam się tak by w chwili minięcia go wskoczyć już na drugi pas i mieć większą prędkość niż "kolumna"... 90 - 120 - 150 - 180 km/h... kilkanaście sekund i już mamy prawie 2 paki na budziku, profilatycznie noga na hamulec i powrót na swój pas... jeszcze chwile na luzie a potem delikatnie 100-110 km/h tak jak lubię :)
Uważaj, abyś kiedyś nieskończył na drzewie lub słupie!


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 19:30 
"aro" pisze:
"Michaelll" pisze:

Załóżmy jest deszcz, ślisko na drogach; wyjeźdzam spod domu, oszczędnie używając pedału gazu i jeżdżąc na niskich obrotach (to auto przy 3250 ma już jakies 130 KM!!!!!!!!!!, przy 2000 pewnie z 70-80, czyli tyle ile 1.6 przy 5500 obr/min). Do 2000 obr/min da się jechać; oczywiście wiem - delikatnie :).
No to kolego teraz przesadziłeś! Ja w mojej dedrze przy 5500 obr/min mam prędkość dużo większą niż 70-80, no chyba że zamieżasz jeżdzić na 3 lub 4 biegu.
O : nieee : miałem na myśli moc, w 2000 Turbo masz tyle samo przy troche ponad 2000 RPM ile w 1600 przy 5500 obr/min.



Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 19:32 
"aro" pisze:
Uważaj, abyś kiedyś nieskończył na drzewie lub słupie!
Obiecuje 8)


Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 19:35 
"aro" pisze:
Uważaj, abyś kiedyś nieskończył na drzewie lub słupie!
Chciałbym jeszcze dodać że są dwa rodzaje prędkości :)

1. Przelotowa - lecisz 20 h z zamknietymi bolejącymi oczami, nie znasz drogi itp...

2. Z przywalenia :) Czyli ładna prosta, pusta droga, redukcja i się ładnie na zegarach robi.


Wydaje mi się że ta druga nie jest tak niebezpieczna.


Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 19:44 
Offline
Klubowicz
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lut 2005, 0:00
Posty: 665
Lokalizacja: Warszawa
przy 2000 rpm silnik turbo jest słabszy niż porównywalny wolnossący - turbo daje kopa dopiero po rozkręceniu sprężarki, a to wymaga min. 3-3,5 tys rpm.
silniki 2.0 16 są dość trwałe (ja mam już prawie 290 tys. i motor jest ok - ale paski w 16v trzeba wymieniać co max. 40 tys - inaczej ryzyko głowicy do roboty - ja już robiłem 2 razy).
o ile silniki są trwałe - to gorzej z osprzętem - ten się potrafi sypać na potęgę.

Cena, o której mówisz jest mocno wygórowana :)

Poza tym z szarżowaniem starym trupiszczem bym uważał - nie miałbym zaufania to tego auta - wyobraź sobie, że - tak jak napisałeś - wyprzedzasz kolumnę maślaków, żeby zdążyć przed nadjeżdżającym z przeciwka TIR'em, a tu nagle motor dostaje ni stąd, ni zowąd zadyszki i traci moc... i masz te 160-180 i pakujesz w TIRa, albo usiłowujesz się wpasować do rowu pomiędzy przydrożnymi drzewami (nierealne - Otylia już próbowała :) )

Moim zdaniem jest to furmanka dla hobbysty, taka, żeby sobie w weekend poszaleć po torze pod Kielcami - ale do codziennej, intensywnej eksploatacji za bardzo się nie nadaje.

No, chyba, że masz mocne nerwy i dużo niepotrzebnej gotówki ;)

_________________
J. McFee


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 19:45 
Offline
Klubowicz
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lis 2004, 0:00
Posty: 676
Lokalizacja: KRAKÓW
sądzę że auto o przebiegu 200000 z silnikiem turbo to jest raczej trup pozatym tyle oleju dolewać :? poszukaj sobie droższego lepiej utrzymanego egzemplarza będzie cię to napewno taniej kosztować niz reanimacja zwłok


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 19:58 
"Jeremy McFee" pisze:
przy 2000 rpm silnik turbo jest słabszy niż porównywalny wolnossący - turbo daje kopa dopiero po rozkręceniu sprężarki, a to wymaga min. 3-3,5 tys rpm.
silniki 2.0 16 są dość trwałe (ja mam już prawie 290 tys. i motor jest ok - ale paski w 16v trzeba wymieniać co max. 40 tys - inaczej ryzyko głowicy do roboty - ja już robiłem 2 razy).
o ile silniki są trwałe - to gorzej z osprzętem - ten się potrafi sypać na potęgę.

Cena, o której mówisz jest mocno wygórowana :)
6k za taką fure to dużo? 8O

Miałem na myśli silnik z Delty/Dedry 2.0 16V; Twój to chyba jakiś z VIS, dobre jednostki...

"Jeremy McFee" pisze:
Poza tym z szarżowaniem starym trupiszczem bym uważał - nie miałbym zaufania to tego auta - wyobraź sobie, że - tak jak napisałeś - wyprzedzasz kolumnę maślaków, żeby zdążyć przed nadjeżdżającym z przeciwka TIR'em, a tu nagle motor dostaje ni stąd, ni zowąd zadyszki i traci moc... i masz te 160-180 i pakujesz w TIRa, albo usiłowujesz się wpasować do rowu pomiędzy przydrożnymi drzewami (nierealne - Otylia już próbowała :) )

Moim zdaniem jest to furmanka dla hobbysty, taka, żeby sobie w weekend poszaleć po torze pod Kielcami - ale do codziennej, intensywnej eksploatacji za bardzo się nie nadaje.

No, chyba, że masz mocne nerwy i dużo niepotrzebnej gotówki ;)
O nie... tuż przed się nie pakuje... fakt jest zasada że różnica prędkości przy wyprzedzaniu nie powinna być zbyt duża... trochę pokolorowałem, ale przy pojedyńczym tirze do wyprzedzenia trzeba cisnąć a nigdy praktycznie nie za wiele...

A jak dużo tej gotówki potrzeba? Przykładowe ceny napraw...

Spodobała mi się Dedra bo ma i tak tanie części, w porównaniu np. do BMW; dużo stać by mnie było by kupić NOWE i naprawić solidnie.


Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 19:59 
"bryś" pisze:
sądzę że auto o przebiegu 200000 z silnikiem turbo to jest raczej trup pozatym tyle oleju dolewać :? poszukaj sobie droższego lepiej utrzymanego egzemplarza będzie cię to napewno taniej kosztować niz reanimacja zwłok
Hmm... tu tylko to zużycie oleju mi się nie podoba; jak wiadomo taki silnik da się łatwo wykończyć... ew. wymiana silnika to nie zaś takie koszty...


Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 20:25 
Offline
Klubowicz
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lut 2005, 0:00
Posty: 665
Lokalizacja: Warszawa
Miałem na myśli silnik z Delty/Dedry 2.0 16V; Twój to chyba jakiś z VIS, dobre jednostki...
silnik to jest pewnie ten sam (może się różnić stopniem sprężania - turbo ma mniejszy) - natomiast inne są układy zasilania (klasyczny wtrysk, turbo, VIS i inne wynalazki)
6k za taką fure to dużo?
myślę, że dużo - to, że turbo i wypas, to robi cenę w nowym aucie - ale nie w starym - takie auto z pewnością było ostrzej jeżdżone, niż porównywalna "zwykła" furmanka
A jak dużo tej gotówki potrzeba? Przykładowe ceny napraw...
Tego się nigdy nie wie - zawsze Ci ktoś powie, że u pana Henia zrobisz za pół darmo, części jest kupa na szrotach (ale to są szroty, nie części :) ), a oryginalne swoje kosztują i basta. Wszystko można regenerować, naprawiać, ale w pewnym momencie się to już nie opłaca (chyba, że ktoś naprawdę musi - tak jak ja - mam od cholery ważniejszych wydatków, i chociaż moja Thema wymaga jeszcze z 3000 wsadu, żeby była w stanie bardzo dobrym, to nie naprawiam niektórych pierdół - dbam tylko o silnik, zawias, hamulce... Sama i tak nie jest warta więcej, niż 3 koła... ale nawet gdbym ją sprzedał, to i tak nie kupiłbym starszego auta, niż 5-letnie - a na to na razie nie mam kasy (najpierw muszę skończyć chatkę).

Ja już pisałem kiedyś na forum, że w pierwszym roku naprawy Themy kosztowały mnie chyba z 10 tys. - gdybym wiedział, że tak będzie, to bym jej nigdy nie kupił ;) (kupiłem za namową znajomego, który wziął ją z rządowego demobilu - ja potrzebowałem pilnie auta "na zaraz" i nawinęła się ta Lancia... ;) )
Miewałem już auta, z których byłem bardziej zadowolony.
Hmm... tu tylko to zużycie oleju mi się nie podoba
zużycie oleju może rzeczywiście wynikać z nieszczelnego simmeringu (u mnie tak było - po wymianie Thema przestała "brać") - ale to możesz stwierdzić dopiero po demontażu np. sprzęgła.
A jak już rozbierzesz silnik, żeby zobaczyć ten simmering, to zobaczysz, że sprzęgło tez jest już "cienkie", itd...
Ale żeby to zobaczyć, to musisz se to auto kupić ;)

Zanim to zrobisz, jedź z tym majdanem do dobrego mechanika.

I przemyśl sprawę na spokojnie - tego auta nikt Ci szybko nie podkupi - przeciągnij sprzedającego parę tygodni - cena spadnie, mechanik część prawdy Ci powie itd.
I rozejrzyj się na rynku za podobnymi i innymi autami - jeśli jak twierdzisz, chcesz tym autem na co dzień jeździć - to tym bardziej zachowaj rozsądek.

A jeśli już się napaliłeś i nie ma rady - to zbijaj cenę - zaproponuj 3 tys. (dokładnie!) i licytuj w dół! Co dzień 100 zł mniej!
Dzwoń do sprzedawcy konsekwentnie i codziennie obniżaj cenę o 100 zł
- jak już zejdziesz na 2 tys. - sprzedawca nie wytrzyma i odda Ci ją za darmo! Wtedy bierz ją i się nie zastanawiaj - zawsze możesz sprzedać potem na części :)

_________________
J. McFee


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 20:29 
Offline
Klubowicz
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lut 2005, 0:00
Posty: 665
Lokalizacja: Warszawa
"Michaelll" pisze:
ew. wymiana silnika to nie zaś takie koszty...
To są kosmiczne koszty - chyba, że chcesz wymienić szrot na inny szrot... :)

_________________
J. McFee


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 20:53 
Offline
Klubowicz
Klubowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2006, 0:00
Posty: 808
Lokalizacja: Radziszów k. Krakowa
"Michaelll" pisze:
O : nieee : miałem na myśli moc, w 2000 Turbo masz tyle samo przy troche ponad 2000 RPM ile w 1600 przy 5500 obr/min.
Pozdrawiam
Jedna drobna uwaga : przy wyprzedzaniu nie moc jest istotna , tylko moment obrotowy i nie próbuj brać się za wyprzedzanie ( nawet Turbem ) mając 2000 obr. Ale to na marginesie .
Dlatego zapytałem grzecznie o poprzednie auto , bo odniosłem wrażenie ( a ty je potwierdziłeś ) że jesteś młodym człowiekiem z niewielkim doświadczeniem jako kierowca i jeszcze mniejszym jako mechanik . Posłuchaj rad starszych kolegów , bo słusznie próbują cię odwieść od zakupu tego auta i to nie tylko z powodów jego potencjalnie złego stanu ( choć nikt tego otwarcie nie powiedział ) . To że chcesz kupić "skarbonkę" jest jeszcze najmniejszym niebezpieczeństwem . Z niejakimi obawami przeczytałem twój opis wymarzonej jazdy . A nie życzyłbym ci byś kiedyś został powodem do postawienia kolejnego przydrożnego krzyża ...
Naprawdę do okiełznania tych 160KM potrzeba wielkiego doświadczenia , którego nie da się nabyć w startach z pod świateł , tylko przychodzi to z wiekiem , albo - co lepsze - po przeszkoleniu w profesjonalnej szkole jazdy ( moje prywatne marzenie ) . Niezłą szkołą są też KJS , natomiast przesiadanie się do auta mającego o 100KM więcej od poprzedniego - to kuszenie losu ...

_________________
Kiedyś: 3 Zastavy 1100; 4xFiat Ritmo (65, 85, 90, 100); Fiat 126; 2xAlfa 33 1,5 i 1,3; Citroen Saxo 1,1; Tempra SW 4x4; Brava 1,6 16V; Dedra SW 2,0 16V , Dedra SW 1,8 8V; Delta 1,6 16V, Lancia Y 1,4; Alfa 156 2,0 JTS
Obecnie (do spółki z synami): Zastava 1100; BMW 329, 340 , 2x529 , 745 ; Delta 2,0 16V turbo 4x4; Alfa 159 2,4 Q4


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 21:41 
Offline
Forumowicz/ka
Forumowicz/ka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lis 2005, 0:00
Posty: 1037
Lokalizacja: Lublin
Prawda :!: Święta prawda, po jeździe Dedrą wsiadłem do Kappy 3.0... :wink:
Jazda wyglądała tak:

start... pedał podłoga, i nagle patrzę lecę 180km/h dużym potworem....
Ważne jest żeby zatrzymać furkę, a nie pędzić jak na F1...
Kjs popieram....! i interesuję się tym.... 8)

_________________
Dedra 2.0 TDS


Na górę
PostDodany: 23 sie 2006, 22:32 
"Mlody_lbn" pisze:
Prawda :!: Święta prawda, po jeździe Dedrą wsiadłem do Kappy 3.0... :wink:
Jazda wyglądała tak:

start... pedał podłoga, i nagle patrzę lecę 180km/h dużym potworem....
Ważne jest żeby zatrzymać furkę, a nie pędzić jak na F1...
Kjs popieram....! i interesuję się tym.... 8)
Powiem że przejechałem jakieś 500 km furą która miała 300 KM i naprawdę żadne auto nie przyśpieszy samo... nawet autem 500 KM można jechać 40 km/h w mieście i co więcej to duża przyjemność mieć pod butem dużo mocy :)

Cały urok w tym że auto jest zagadką; żeby się bać wcisnąć gaz w podłogę by było takie początkowo nie osfojone, dzikie.

A Wy zaraz polecicie mi http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C1509683, tak? Nowy, słaby, w sam raz :D

Naprawdę moc nie równa się wypadki; wbrew przeciwnie; wczoraj w nocy np miałem taka syt:

Jade pod ostra górę, przede mna skuterek... jechał jakieś 40 km/h, coś jechało z przeciwka więc nie wyprzedzam... ale ten zwolnil do 30 km/h i jeszcze bardziej się do niego zbliżyłem... przed nami był ostry zakręt... ostry i długi... podjąłem próbe wyprzedzania ale gdy byłem prawie w połowie to odpuściłem bo z przeciwka jechały samochody a oczywiście nikt mi nie chciał zjechac... bo po co....

Oto przykład jak.

1. Ktoś miał skuter 50cmm bo tak jest bezpiecznej... bo dzięki temu jedziemy 35 km/h pod górę pod którą auta jadą 90 km/h... no bo tak jest bezpieczniej. Bo duża moc to śmierć itp.

2. Ja nie mogłem zrobić normalnego wyprzedzania.... bo brak mocy.


Pozdrawiam


Na górę
   
PostDodany: 23 sie 2006, 22:36 
"schab" pisze:
"Michaelll" pisze:
O : nieee : miałem na myśli moc, w 2000 Turbo masz tyle samo przy troche ponad 2000 RPM ile w 1600 przy 5500 obr/min.
Pozdrawiam
Jedna drobna uwaga : przy wyprzedzaniu nie moc jest istotna , tylko moment obrotowy i nie próbuj brać się za wyprzedzanie ( nawet Turbem ) mając 2000 obr. Ale to na marginesie.
Dlatego zapytałem grzecznie o poprzednie auto , bo odniosłem wrażenie ( a ty je potwierdziłeś ) że jesteś młodym człowiekiem z niewielkim doświadczeniem jako kierowca i jeszcze mniejszym jako mechanik. Posłuchaj rad starszych kolegów , bo słusznie próbują cię odwieść od zakupu tego auta i to nie tylko z powodów jego potencjalnie złego stanu ( choć nikt tego otwarcie nie powiedział ) . To że chcesz kupić "skarbonkę" jest jeszcze najmniejszym niebezpieczeństwem . Z niejakimi obawami przeczytałem twój opis wymarzonej jazdy
Do przyśpieszania liczy się moment obrotowy... ale na kołach :)
Nie chce wyprzedzać od 2000 obr. min (chyba że w zimie traktor np.); ale taki przykład pokazuje że Dedra Turbo lepiej się zbierze z 2000 obr. min niż Seicento z górnego zakresu obrotów. Choć jedno i drugie będzie wtedy mułem.

A co do Skarbonki... jak się robije to wypadną z niej pieniądze? :D :D :D :D
To sie chyba musze najpierw ubezpieczyc ;-)



Pozdrawiam


Na górę
   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
[ Regulamin Forum ]

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl